Tryb równych impulsów zgasłych utrzymuje krótkie podniesienia, które straciły pierwszy nacisk, lecz nie zeszły w całkowitą ciszę. Impuls nie działa tu jak zdarzenie i nie otwiera drogi do dalszego ruchu. Jest tylko punktem po dawnej energii, zatrzymanym w równym odstępie wobec kolejnego punktu. Tryb nie porządkuje ich siłą, tylko zachowuje podobny ciężar każdego wygaszenia. Jeden impuls może być ciemniejszy, drugi bardziej suchy, trzeci prawie płaski, ale żaden nie przejmuje serii. Zostaje powtarzalny stan po nacisku, bez obrazu i bez sprawy spoza własnego brzmienia.
Najniższe impulsy mają formę krótkich reszt. Nie niosą już wyraźnego skoku, ale nadal odróżniają się od pustego miejsca. Ich obecność zależy od tego, co zostało po podniesieniu: mały cień, suchy takt, słaba krawędź i blady odstęp. Równość nie usuwa tych różnic. Odbiera im tylko gwałtowność. Każdy impuls zachowuje własny stopień zgaszenia, własny czas trwania i własny punkt zaniku. Tryb zostaje przez to spokojny, niemal mechaniczny, ale bez technicznej dosłowności. Nie powstaje ciąg zdarzeń. Powstaje niski rejestr krótkich nacisków, które trwają już tylko jako pozostałości po sobie.
Równe impulsy nie tworzą centrum. Pierwszy nie jest ważniejszy od ostatniego, a środkowy nie porządkuje pozostałych. Każdy zachowuje podobną odległość od ciszy i podobny brak pełnego napięcia. W takim układzie seria nie rośnie, nie przyspiesza i nie domyka się w mocny akcent. Zostaje płaska kolejność przygaszonych punktów, widoczna przez małe różnice w ich wygaszeniu. Jeden punkt ma ciężar ledwie podniesiony, drugi matowy, trzeci bardziej chłodny, czwarty prawie bezbarwny. Tryb utrzymuje ich równoległość bez wyjaśnienia. Sens zostaje w odstępie, w powtórzeniu i w cichym zaniku po każdym takcie.
Wygaszenie nie oznacza prostego końca. Jest stanem po impulsie, w którym nacisk został zdjęty, ale jego ślad nadal stoi przy nazwie. Taki ślad nie wraca do początku i nie odzyskuje pełnej siły. Trwa jako osłabiona pozostałość, krótka i równa wobec innych pozostałości. Tryb zachowuje ją w chłodnym rozstawieniu, bez dramatycznego spadku i bez mocnej zmiany tonu. Jedno wygaszenie może być miękkie, drugie ostro zakończone, trzecie prawie rozproszone. Wszystkie pozostają w tym samym niskim zakresie. Impuls gaśnie, lecz nie znika od razu. Zostawia punkt porównania, suchy ślad i cichy brak powrotu.
Seria zgasłych impulsów nie wymaga początku ani zamknięcia. Może trwać jako pasmo równych reszt, w którym każde podniesienie zostało już obniżone do małej wartości. Takt nie pełni roli rytmu zewnętrznego. Jest tylko powrotem podobnego nacisku, osłabionego i ustawionego obok innych. Jedna reszta może stać bliżej znaku, druga przy pustym odstępie, trzecia przy zgaszonym brzmieniu bez krawędzi. Tryb nie wybiera między nimi. Zachowuje serię jako spokojne pole porównań, bez przyrostu, bez celu i bez obrazu. Różnice są czytelne, bo nie rozbijają równości. Każda ma własne miejsce po krótkim impulsie.
Końcowy ton zostaje suchy, równy i bez rozbłysku. Impuls nie wraca do pełnej siły, tryb nie staje się regułą, a wygaszenie nie przechodzi w pustkę całkowitą. Zostają takty po nacisku, bladnące punkty, krótkie pozostałości i ciche odstępy między nimi. Jedna seria zachowuje chłód, druga prawie nieruchomy przebieg, trzecia zgaszony ślad bez wyraźnego źródła. Całość pozostaje w neutralnym obiegu nazw, bez sprawcy, bez przykładu i bez zewnętrznego tła. Równość utrzymuje ciężar na niskim poziomie. Wygaszenie zamyka każdy impuls osobno, lecz nie zamyka całego pasma.